Wszystko zostaje w rodzinie – o „Histeriach rodzinnych” Izabeli Pietrzyk

0
171

Literatura, której bohaterkami są kobiety, ma się w Polsce całkiem dobrze. Reprezentują ją różne powieści – niższych i wyższych lotów. „Histerie rodzinne” Izabeli Pietrzyk zaliczają się zdecydowanie do tej drugiej kategorii.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Izabeli Pietrzyk „Histerie rodzinne”?

Wedle starego i doskonale wszystkim znanego powiedzenia z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Myślę, że chyba każdy miałby sporo do powiedzenia na ten temat. Niemniej rodzinne historie nas pociągają, co jak sądzę w dużej mierze wynika ze zwykłej, ludzkiej ciekawości. Nią właśnie kierowana sięgnęłam po „Histerie rodzinne”. Nie ukrywam, że bardzo spodobał mi się tytuł tej powieści – jak najbardziej zresztą adekwatny do treści. Wpadła mi też w oko okładka – niby się mówi, by nie oceniać książki po okładce, ale ja osobiście lubię, gdy wydawnictwa mają atrakcyjną szatę graficzną.

Kim jest autorka książki Izabela Pietrzyk?

Izabela Pietrzyk, rocznik 1966, to z wykształcenia filolog – na Uniwersytecie Szczecińskim wykłada język rosyjski. Z zamiłowania jest pisarką – ma na swoim koncie kilka bardzo ciepło przyjętych przez krytyków i czytelników powieści. Oprócz tego zajmuje się także publikowaniem naukowych artykułów z zakresu językoznawstwa. Mieszka w Szczecinie.

O fabule książki „Histerie rodzinne” słów kilka

Główną bohaterką „Histerii rodzinnych” jest 38-letnia Wiktoria. Po kilku latach trwania w toksycznym związku postanawia wreszcie go zakończyć. Paweł należy bowiem do tych mężczyzn, którzy swoje partnerki traktują niczym własność, odcinając je krok po kroku od rodziny i przyjaciół. Wobec Wiktorii Paweł stosował nie tylko przemoc psychiczną, ale i fizyczną – po ataku agresji przynosił jej w ramach przeprosin drogi podarunek i kajał się niemalże na kolanach. Kobieta ma jednak serdecznie dość i pomimo tego, iż strasznie się boi, decyduje się w końcu odejść. Z pomocą przychodzi jej starsza siostra Amelia mieszkająca wraz z rodziną w ich dawnym domu. Wiktoria wraca zatem na tzw. stare śmieci, ale i tu pojawiają się mniejsze i większe schody. Czy dzieci Amelii, dla których niegdyś Wiktoria była najukochańszą pod słońcem ciocią, zaakceptują ją? Jak na całą sytuację zareaguje Sławek, mąż Amelii? Nigdy nie darzył Wiktorii sympatią i uważał ją za słabą, głupią babę. No i wreszcie rodzi się pytanie o to, jak zachowają się rodzice? Matka sióstr to wiecznie zrzędząca intrygantka, zaś ojciec non stop jest obrażony – nikt już chyba nawet nie wie, za co.

Czy Wiktoria na nowo odnajdzie się w swojej rodzinie? Czy w tak zwariowanym otoczeniu, gdzie każdy ma swoje zdanie i własny pomysł na życie bohaterka poczuje się bezpieczna i spokojniejsza? Czy z ufnością spojrzy w przyszłość? Podobnych pytań można postawić w tym momencie mnóstwo, ale jeśli jesteście ciekawi, jak potoczyła się ta historia, koniecznie przeczytajcie książkę.

Moja opinia na temat książki „Histerie rodzinne” Izabeli Pietrzyk

„Histerie rodzinne” to pełna ciepła i humoru powieść, bohaterem której mógłby być każdy z nas. Nie mamy tu do czynienia z wyidealizowanymi postaciami, ale z ludźmi nie pozbawionymi wad. Ich portrety nakreślone zostały z niebywałym wdziękiem i z wprawą. Budzą w czytelniku sympatię – no, może poza Sławkiem i Pawłem, których jakoś nie byłam w stanie polubić. Co do Sławka to zastanawiałam się czy znajdzie się ktoś na tyle odważny, by utrzeć mu nosa. Ale cóż, tak przecież bywa i w prawdziwym świecie – jednych członków rodziny lubimy mniej, innych bardziej.

Nie to jest jednak najważniejsze. Grunt to mieć świadomość, że na najbliższych – jacy by nie byli – zawsze można liczyć. Książka opowiada o rozmaitych familijnych perypetiach, których na co dzień wszyscy doświadczamy. Z tych nacechowanych silnymi emocjami historii płynie szereg cennych wniosków. Jak chociażby ten, że nie ma sytuacji bez wyjścia – bez względu na to, jak dramatyczne mogą być okoliczności, rozwiązanie istnieje.

Kolejnym niezwykle istotnym zagadnieniem poruszonym w książce są relacje dorosłych z nastolatkami. Na tym gruncie bardzo często układa się nie tak, jak powinno. Z czego to wynika? W dużej mierze z tego, że dorośli wychodzą z założenia, że wszystko wiedzą najlepiej i nie traktują swych nastoletnich latorośli jak poważnych partnerów do rozmowy. A nikt przecież nie lubi, gdy umniejsza się jego wartości. Stąd najczęściej biorą się zachowania, które zazwyczaj są zwalane na karb cielęcego wieku – tak jest najwygodniej.

Duże słowa uznania należą się autorce. Izabela Pietrzyk znakomicie opisuje kobiecy świat, posługując się przy tym lekkim i łatwym w odbiorze językiem. Dzięki temu książkę czyta się błyskawicznie – mi zajęło to jeden wieczór i był to świetnie spędzony czas.

Czy warto kupić książkę „Histerie rodzinne”?

„Histerie rodzinne” gorąco polecam wszystkim – nie tylko kobietom. Jestem pewna, że każdy z Was odnajdzie w tej powieści cząstkę swojej rzeczywistości. Na brak wrażeń nie będzie narzekać, bo – jak to bywa w rodzinie – coś się wiecznie dzieje. Przy tak znakomicie napisanej lekturze można się zrelaksować i na parę chwil zapomnieć o problemach. Bardzo jestem ciekawa czy książka doczeka się kontynuacji – wiele wątków nie zostało wyjaśnionych. Absolutnie nie miałabym nic przeciwko drugiej części.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here